§ Przewodnik od zera

Skąd się biorą klienci kancelarii radcy prawnego

Przedsiębiorca szukający stałej obsługi i osoba ze sprawą pracowniczą zaczynają w tym samym miejscu: od wyszukiwarki. Wpisują jednak różne słowa i decydują się w różnym tempie. Ten przewodnik prowadzi całą drogę od wyszukania do pierwszego zapytania w kancelarii i pokazuje, co da się na niej policzyć, a co pozostaje szacunkiem.

Czas czytania: ok. 16 minutLiczby z planera Google, lipiec 2026Każdy element osobno i jednorazowo

Skąd biorą się wejścia i jakimi słowami klient szuka

Klient nie szuka tytułu zawodowego. Szuka prawnika od swojej sprawy i wpisuje w wyszukiwarce to słowo, którym sam nazywa swoją sprawę. Zanim więc przejdziemy do pozycjonowania, trzeba rozdzielić dwie rzeczy: jakimi słowami szuka się Państwa kancelarii i którymi drzwiami wchodzi się na stronę.

Wyniki GoogleAdReklama GoogleSocial mediaWpisany adresKatalogistrona kancelarii

Klient wpisuje nazwę swojej sprawy, nie tytuł zawodowy

Sprawdziłem to w planerze słów kluczowych Google 28 lipca 2026 roku, dla języka polskiego i Polski. Na to samo zagadnienie, czyli prawo pracy w Warszawie, zapytanie prawnik prawo pracy warszawa zbiera 390 wyszukań miesięcznie, a radca prawny prawo pracy warszawa tylko 170. Bez nazwy miasta fraza radca prawny prawo pracy ma 590.

Ten sam rozkład widać w zapytaniach najogólniejszych: radca prawny warszawa to 1600 wyszukań miesięcznie, a samo prawnik warszawa 1300 - niemal tyle samo, choć drugie zapytanie nie zawiera żadnego tytułu zawodowego. Znaczna część osób, które je wpisują, ma sprawę, którą poprowadzi radca prawny. Używają słowa, które znają, a nie tego, które odpowiada tytułowi zawodowemu, i strona kancelarii musi być przygotowana na oba.

Wniosek jest praktyczny i dotyczy struktury całego serwisu: podstrona ma być zatytułowana nazwą sprawy, a tytuł zawodowy ma stać obok niej, nie zamiast niej. Kto ma spór o wypowiedzenie, szuka prawnika od prawa pracy i dopiero na stronie, na którą trafi, przeczyta, kto tę sprawę poprowadzi. To jest właściwa kolejność. Obie te frazy da się obsłużyć jedną, dobrze napisaną podstroną, trzeba tylko wiedzieć, że są dwie.

Czego te liczby nie mówią. Planer podaje uśrednione, zaokrąglone liczby wyszukań i szacunkową stawkę za kliknięcie w reklamie. Nie mówi, ilu z tych klientów zadzwoni ani ilu trafi akurat do Państwa. Mówi wyłącznie, jakich słów używają, kiedy szukają, i to wystarczy, żeby zdecydować, jakie podstrony mają w serwisie powstać.

Którymi drzwiami się wchodzi

Słowo jest jedno, ale dróg na stronę jest pięć i każda zostawia inny ślad. W kancelarii obsługującej przedsiębiorców ciężar rozkłada się między nimi inaczej niż tam, gdzie sprawy przynoszą wyłącznie klienci indywidualni. Polecenie nadal jest podstawą, tyle że dziś kończy się wpisaniem nazwiska w wyszukiwarce: przedsiębiorca sprawdza kancelarię, zanim się odezwie. To, co wtedy zastanie, ma więc znaczenie także wtedy, gdy formalnie nie przyszedł z wyników wyszukiwania.

SCHEMAT

Pięcioro drzwi na tę samą stronę

Proszę kliknąć w drzwi, żeby zobaczyć, co przy tym wejściu zapisuję, a czego nie.

Wyniki organiczne ktoś wpisał pytanie i kliknął w wynik, za który nikt nie zapłacił

Co zapisuję

  • source_type = organic
  • landing_path - podstrona wejścia
  • nazwa wyszukiwarki

Czego nie zapisuję

  • frazy, którą ta osoba wpisała - Google nie przekazuje jej od 2011 roku

Frazy dla tego kanału biorę zbiorczo z Search Console i nigdy nie przypiszę ich do konkretnej wizyty.

Reklama Google Ads kliknięcie w płatny wynik nad wynikami organicznymi

Co zapisuję

  • click_id - identyfikator kliknięcia doklejany przez Google
  • utm_term - słowo, na które licytuję
  • utm_campaign, utm_content

Czego nie zapisuję

  • zapytania, które zostało realnie wpisane - przy dopasowaniu przybliżonym potrafi się mocno różnić od słowa, na które licytuję

To jedyny kanał, w którym znam słowo przy konkretnym kliknięciu. Dlatego bywa u mnie narzędziem rozpoznania przed pozycjonowaniem.

Wpisany adres ktoś zna nazwę kancelarii radcy prawnego i wchodzi wprost

Co zapisuję

  • source_type = direct
  • podstrona wejścia i cała dalsza ścieżka

Czego nie zapisuję

  • skąd ta osoba zna kancelarię radcy prawnego - polecenie, wizytówka i powrót wyglądają identycznie

Tego kanału nie da się wypozycjonować ani kupić. Można go jedynie nie zepsuć.

Odesłanie z innej strony katalog, portal, artykuł, wizytówka, rejestr samorządowy

Co zapisuję

  • referrer_url - adres strony, która kogoś przysłała
  • source_type = referral

Czego nie zapisuję

  • nic, jeżeli przeglądarka nie przekazała adresu odsyłającego - i zdarza się to regularnie

Ten kanał pokazuje, które miejsca w internecie realnie pracują na rzecz kancelarii.

Media społecznościowe Facebook, LinkedIn, YouTube

Co zapisuję

  • source_type = social
  • nazwa serwisu

Czego nie zapisuję

  • jaki ma udział w zapytaniach do kancelarii radcy prawnego - tego nie zmierzyłem, mój pomiar nie stoi jeszcze na żadnej stronie kancelarii

Osobny kanał i osobne działania. Nie podam tu liczby, której nie zmierzyłem.

Z zewnątrz każde wejście wygląda tak samo: ktoś pojawia się na stronie. Z mojej strony każde zostawia inny ślad - i tylko przy jednych drzwiach wiem, jakie słowo padło.

To widzę

  • Rodzaj źródła każdej wizyty: wyszukiwarka, reklama, wejście wprost, odesłanie, media społecznościowe.
  • Adres strony, która kogoś przysłała, jeżeli przeglądarka go przekazała.
  • Przy reklamie: identyfikator kliknięcia i słowo, na które licytowałem.

Tego nie widzę

  • Frazy wpisanej w Google przy wejściu organicznym. Google nie przekazuje jej od 2011 roku.
  • Tego, czy ktoś trafił z polecenia, czy z wizytówki - jedno i drugie wygląda tak samo, jak wejście bezpośrednie.
  • Tego, ile osób zobaczyło stronę w wynikach i nie kliknęło. To pokazuje dopiero Search Console, i tylko zbiorczo.

Miarą strony jest zapytanie, a nie liczba wejść

Klient firmowy rzadko decyduje się przy pierwszym wejściu. Czyta kilka podstron, wychodzi, wraca po paru dniach, porównuje z innymi kancelariami i dopiero wtedy pisze. Strona kancelarii radcy prawnego musi więc wytrzymać nie jedno spojrzenie, lecz kilka powrotów, i za każdym razem mieć pod ręką to, po co ktoś przyszedł.

ktoś szuka konkretnej sprawy w Googleodwołanie od wypowiedzenia radca prawnyTa sama fraza. Dwie drogi.Tylko jedna kończy się telefonem.Strona głównaUmowyWindykacjaSpory sądowePrawo pracyPrawo pracytelefon zawsze pod rękąGdy Google pokaże stronę główną(albo kontakt, albo wpis z bloga)nie ma tam jego sprawy, więc nie maczego czytać ani czego zapamiętać.Wraca do wyników i wybieranastępną kancelarię z listy.To wejście jest w statystyce.Nie ma go w telefonie.Gdy Google pokaże podstronęo tej właśnie sprawiezaczyna czytać, bo widzi swojąsytuację. Zapamiętuje nazwiskoi znak firmowy - albo dzwoniod razu, bo numer ma pod ręką.dzwoni telefonto jest lead

Droga od wejścia do zapytania jest przy takim kliencie dłuższa niż przy jednej sprawie klienta indywidualnego i rzadko mieści się w jednej wizycie. Strona zdaje więc egzamin trzy razy: kiedy Google ją wybiera, kiedy ktoś do niej wraca i kiedy decyduje się odezwać.

Google ma wybrać podstronę o tej właśnie sprawie

Kto szuka prawnika do sporu z pracownikiem, ma trafić na podstronę o prawie pracy, a nie na zakładkę „Obsługa prawna firm", która wylicza wszystkie dziedziny naraz. Kto szuka windykacji należności, ma trafić na podstronę o windykacji. Google wybiera spośród tego, co zastanie w serwisie, więc jeżeli nie ma tam nic dokładnie o tej sprawie, pokaże to, co pasuje najogólniej: stronę główną albo właśnie zbiorczą zakładkę o obsłudze firm.

Różnica nie kończy się na pozycji w wynikach. Podstrona poświęcona jednej sprawie może powiedzieć to, czego zakładka zbiorcza powiedzieć nie może: jak taka sprawa zwykle przebiega, czego kancelaria potrzebuje na start i w jakim trybie wygląda dalsza współpraca. Osoba, która w firmie odpowiada za wybór kancelarii radcy prawnego, czyta dokładnie po to, żeby to sprawdzić, i zapamiętuje tę kancelarię, która jej to pokazała.

Zakładka zbiorcza ma jeszcze jedną wadę, mniej oczywistą. Skoro mówi o wszystkim, wchodzi w drogę każdej podstronie, którą Państwo dopiero utworzą: na to samo pytanie odpowiadają wtedy dwa adresy z jednego serwisu, a Google pokaże tylko jeden, niekoniecznie ten, który odpowiada lepiej. Wyświetlenia rozchodzą się po dwóch adresach i żaden z nich nie zbiera całej siły. Dlatego zakładkę o obsłudze przedsiębiorców przebudowuję na krótkie wprowadzenie z odnośnikami do podstron, z których każda bierze na siebie jedno zagadnienie. Od dwudziestu lat prowadzę strony kancelarii i zwykle zastaję dokładnie ten układ: obszerną zakładkę o obsłudze firm i ani jednej podstrony o którejkolwiek ze spraw, z których ta obsługa się składa.

Ta sama osoba wróci i ma trafić w to samo miejsce

Wybór kancelarii do stałej obsługi rzadko zapada tego samego dnia. Ktoś czyta podstronę o prawie pracy, otwiera drugą o windykacji, wychodzi, a wraca po tygodniu, często z innego urządzenia i już bez wyszukiwarki, bo pamięta nazwisko albo ma zapisaną zakładkę. Jeżeli w tym czasie adres podstrony się zmienił, zastaje komunikat o błędzie i tym razem nie szuka dalej.

Kontakt ma stać tam, gdzie zapada decyzja

A zapada ona tam, gdzie ktoś skończył czytać, najczęściej w połowie podstrony o swojej sprawie, a nie w zakładce „Kontakt". Kontakt stoi więc tam, gdzie kończy się opis sprawy, a nie w osobnej zakładce, do której trzeba osobno wracać. Przy stałej obsłudze ma to jeszcze jeden skutek: osoba, która w firmie odpowiada za wybór kancelarii, zwykle musi tę propozycję komuś przedstawić, a przedstawia to, co miała pod ręką w chwili, gdy się przekonała.

Te trzy warunki razem decydują o tym, ile zapytań powstaje z tej samej liczby wejść. Zanim jednak którykolwiek z nich zadziała, strona musi zdążyć się pokazać. Poniżej widać, jak ta chwila wygląda z perspektywy osoby, która właśnie kliknęła w wynik wyszukiwania.

Jak dużej zmiany w serwisie to wymaga

To zależy od tego, co już w serwisie jest. Czasem brakuje samych podstron, czasem serwis jest poprawny merytorycznie i wymaga wyłącznie poprawek pod spodem. Trzy zakresy pracy poniżej opisują, jak wiele przy każdym z nich zmienia się w serwisie: od poprawek niewidocznych dla czytelnika po nową strukturę podstron.

PRZYKŁAD POGLĄDOWY

Wyścig do pierwszego ekranu

Suwak z boku to czas od kliknięcia w wynik wyszukiwania. Proszę przesunąć go w dół, do zera, a następnie powoli w górę - obie strony ładują się wtedy równolegle.

strona typowa

ta sama strona po optymalizacji

4,0 sobie gotowe

Osoba szukająca prawnika ma zwykle otwarte trzy kancelarie w trzech zakładkach. Wybierze tę, która pokaże się jako pierwsza, bo do pozostałych zwyczajnie nie zdąży wrócić.

Różnica nie jest kosmetyczna. Przy samej optymalizacji nie zmieniam ani jednego zdania Państwa treści i nie ingeruję w wygląd. Poprawiam to, czego nie widać, a co decyduje o tym, jak szybko strona się otwiera i czy Google poprawnie ją odczytuje.

Nowa strona

Co ruszam
Wszystko: struktura, treść, kod, szablon, dane strukturalne.
Co zostaje
Domena i dane kancelarii. Adresy podstron projektujemy od nowa.
Kiedy ma sens
Gdy strony nie ma albo jest tak stara, że taniej postawić nową niż naprawiać.

Można zamówić jednorazowo. Bez umowy abonamentowej.

Jak buduję strony →

Przebudowa istniejącej

Co ruszam
Wygląd, kod, szybkość, układ i struktura podstron.
Co zostaje
Treści merytoryczne. Adresy podstron muszą przeżyć przebudowę - inaczej traci się pozycje wypracowane przez lata.
Kiedy ma sens
Gdy treść jest dobra, a strona wygląda i działa jak sprzed dekady.

Można zamówić jednorazowo. Bez umowy abonamentowej.

Na czym polega przebudowa →

Sama optymalizacja

Co ruszam
Szybkość ładowania, kod, dane strukturalne, wersja mobilna, dostępność.
Co zostaje
Cały wygląd i dotychczasowy system zarządzania treścią - bez zmian.
Kiedy ma sens
Gdy strona jest poprawna merytorycznie, a jedynie wolno się ładuje albo Google jej nie rozumie.

Można zamówić jednorazowo. Bez umowy abonamentowej.

Co wchodzi w optymalizację →

Czym to mierzę DANE RZECZYWISTE

Szybkość strony nie jest kwestią opinii. Mierzy ją bezpłatne narzędzie Google PageSpeed Insights, w skali od 0 do 100 punktów, i każdy może sprawdzić w nim wynik własnej strony.

Trzy przykładowe pomiary sprzed mojej pracy i po niej, wykonane 4 lipca 2026 dla wersji na telefon: 62 → 100, 50 → 100 oraz 35 → 100 punktów.

Czego to nie dowodzi. Sto punktów w PageSpeed nie oznacza wyższej pozycji w Google ani większej liczby zapytań. Szybkość jest jednym z wielu sygnałów i sama z siebie nie wypozycjonuje strony - jest warunkiem, nie przyczyną. Dowodzi natomiast jednego, sprawdzalnie: że strona zdąży się pokazać także na wolnym łączu.

Nie muszą Państwo wierzyć mi na słowo. Oto raport PageSpeed dla tej strony → Ten sam pomiar warto powtórzyć dla adresu własnej kancelarii - to zwykle najszybszy sposób, żeby zobaczyć, o czym tu piszę.

Serwer ma dwa zadania i oba są sprawdzalne

Serwer nie zbuduje pozycji i nie napisze treści. Odpowiada za to, żeby strona była dostępna przez całą dobę, każdego dnia roku, i żeby odpowiadała szybko. Kiedy zawiedzie w jednym albo w drugim, praca włożona w treść i w pozycje nie przynosi żadnego skutku.

to, co musi działać, zanim ktokolwiek zobaczy stronęstrona kancelariina serwerzeDostępnośćsprawdzam co godzinęSzybkość odpowiedzimierzę przy każdym sprawdzeniuDane o wejściachkto wszedł, skąd i co zrobiłgdy przestanie odpowiadać, wiem pierwszyczas odpowiedzizanim przeglądarka zacznie cokolwiek rysować,serwer musi się odezwaćco realnieprzynosi zapytania

O przerwie dowiaduję się z powiadomienia, nie od Państwa

Do każdej strony, którą prowadzę, moje narzędzie wysyła zapytanie co godzinę i zapisuje, jakim kodem strona odpowiedziała. Certyfikat sprawdzam raz na dobę i dostaję ostrzeżenie dwa tygodnie przed jego wygaśnięciem, bo przy wygasłym certyfikacie przeglądarka zatrzymuje odwiedzającego, zanim zobaczy on choćby pierwszy akapit.

Przy stałej obsłudze przedsiębiorców ma to jeszcze jedno znaczenie. Ta sama osoba wchodzi na stronę kilka razy, zanim się odezwie, a potem wraca do niej już w trakcie współpracy: po numer, po adres, po dokument. Każdy z tych powrotów jest osobną okazją do tego, żeby coś się nie otworzyło, i każdy nieudany zdarza się komuś, kto Państwa kancelarię już zna.

Czas odpowiedzi zapisuję przy każdym sprawdzeniu

Przy każdym takim zapytaniu zapisuję czas, po jakim serwer zaczyna odpowiadać. To jest ta część szybkości, na którą sama strona nie ma wpływu: przeglądarka nie narysuje ani jednego piksela, dopóki nie doczeka się pierwszej odpowiedzi. Ponieważ pomiar powtarza się co godzinę, pogorszenie po stronie hostingu widać jako trend na wykresie, a nie jako pojedyncze wrażenie, że dziś strona otwiera się wolniej.

Przy okazji na serwerze powstaje coś jeszcze: ślad każdego wejścia na stronę. Następny krok pokazuje, co z tego śladu wyczytuję.

To widzę

  • Każde wejście na stronę, także to z zablokowanym JavaScriptem - o ile serwer jest mój.
  • Czas wygenerowania strony po stronie serwera, czyli czy to strona zwalnia, czy łącze.
  • Kod odpowiedzi: czy ktoś trafił na istniejącą podstronę, czy na błąd 404.

Tego nie widzę

  • Zawartości ekranu odwiedzającego. Mierzę zasięg przewinięcia, nie to, co ktoś przeczytał.
  • Niczego z innych stron, które ta osoba odwiedziła wcześniej lub później.
  • Nazwy firmy ani instytucji, z której nastąpiło wejście. To nie jest ta klasa narzędzi.

Co widać w pomiarze, zanim ktoś się odezwie

Pomiar pracuje bez imion, nazwisk i adresów, a mimo to pokazuje całą drogę: ile razy ktoś wracał, co czytał po kolei i w którym miejscu przestał. Z tego bierze się kolejność pracy na następny miesiąc: konkretna lista zmian zamiast listy pomysłów.

Co składa się na obraz jednej wizyty

  • Ile podstron ktoś obejrzał w jednym podejściu i w jakiej kolejności - przy obsłudze prawnej firm prawie nigdy nie jest to jedna podstrona. Zanim przedsiębiorca powierzy komuś umowy, sprawy pracownicze albo windykację, sprawdza zakres obsługi, sposób prowadzenia sprawy i to, kto za nią odpowiada.
  • Czy wrócił i ile dni minęło między jedną wizytą a drugą - tego nie widać w samej liczbie wejść. Kilka wejść tej samej osoby w ciągu tygodnia znaczy coś zupełnie innego niż tyle samo wejść od kilku różnych klientów, z których każdy wszedł raz i nie wrócił.
  • Kiedy i na jakim urządzeniu czytał - z komputera w godzinach pracy czy z telefonu wieczorem. Podstronę otwieraną głównie z biura w środku dnia roboczego pisze się inaczej niż tę, po którą sięga klient indywidualny po pracy.
  • Jak daleko doczytał i w którym miejscu przestał - czas spędzony na podstronie razem z zasięgiem przewinięcia wskazuje moment, w którym tekst przestał odpowiadać na pytanie, z którym ktoś przyszedł.
  • Po który kontakt sięgnął - czy kliknął w numer, czy w adres e-mail, czy wysłał formularz.

Sam zapis jest prostszy, niż się wydaje. Jedno wejście to jeden wiersz powstający na serwerze, kolejne otwierane podstrony dopisują się do tej samej wizyty, a kliknięcie w kontakt ją zamyka. Trzy podglądy poniżej pokazują to samo z trzech stron: pojedynczy wiersz, przebieg całej wizyty i gotową kartę.

Dwa przykłady tego, jak taki zapis przekłada się na konkretną poprawkę. Podstrona czytana do końca, po której mimo to nikt się nie odzywa, ma problem z zakończeniem, a nie z treścią: brakuje na niej wyraźnego miejsca na zapytanie. Podstrona, z której klient wraca do wyników zaraz po wejściu, obiecuje w tytule co innego, niż daje w pierwszym akapicie. Obie rzeczy widać w danych i obie poprawia się bez przebudowy całego serwisu.

Dlatego w kancelarii radcy prawnego nie patrzę na sumę wejść. Podstrona o obsłudze prawnej firm nigdy nie zbierze ich tyle, co podstrona o pojedynczej sprawie klienta indywidualnego, a zapytanie, które z niej przychodzi, dotyczy zwykle współpracy na lata, a nie jednego pisma.

PRZYKŁAD POGLĄDOWY

Jedno wejście, jeden wiersz

Tak wygląda jeden wiersz, który powstaje na serwerze przy jednym wejściu na stronę - zanim uruchomi się jakikolwiek skrypt. Pola wypełniają się po kolei.

Pola zapisywane przy jednym wejściu na stronę
url_path/prawo-pracyktóra podstrona
viewed_at14:22:07kiedy
status200czy strona się otworzyła, czy poleciał błąd
referrergoogle.comkto przysłał
device_typemobiletelefon czy komputer
ip_address89.64.12.0skrócony adres - ostatnia część wyzerowana
gen_ms11 msile serwer potrzebował na wygenerowanie strony

Ten zapis powstaje po stronie serwera, po odesłaniu strony do przeglądarki. Nie dokłada ani milisekundy do czasu ładowania i widzi także tych, którzy blokują skrypty.

PRZYKŁAD POGLĄDOWY

Oś czasu jednej wizyty

Proszę przełączyć źródło wizyty i zobaczyć, co dzieje się z polem „słowo kluczowe".

źródło
wyszukiwarka organiczna
słowo kluczowe
niedostępne - Google nie przekazuje frazy
identyfikator reklamy
brak
źródło
kampania Google Ads
słowo kluczowe
radca prawny prawo pracy gdynia - słowo, na które licytuję, nie wpisane zapytanie
identyfikator reklamy
gclid zapisany
źródło
wejście bezpośrednie
słowo kluczowe
nie dotyczy
identyfikator reklamy
brak
  1. 1/0:12 · przewinięcie 38%
  2. 2/obsluga-firm1:12 · przewinięcie 74%
  3. 3/o-kancelarii0:21 · przewinięcie 55%
  4. 4/kontakt1:05 · przewinięcie 100%
  5. kliknięcie w numer telefonuwizyta oznaczona jako zakończona kontaktem

To nie jest „ile było wejść". To jedna wizyta: która podstrona zatrzymała tę osobę na dłużej i w którym miejscu przestała czytać. Na tym opieram decyzję, co pisać dalej.

PRZYKŁAD POGLĄDOWY

Jak wygląda zapis jednej wizyty

Wartości są przykładowe. Pola - takie, jakie realnie zapisuję.

To zapisuję

Źródło wejścia
wyniki organiczne Google
Strona wejścia
/prawo-pracy
Kolejność odsłon
4 podstrony
Czas aktywny
3 min 12 s
Przewinięcie
74%
Urządzenie
telefon, 390 × 844
Język przeglądarki
pl
Zakończona kontaktem
tak, kliknięcie w numer

Zakres pomiaru

Pomiar nie zawiera danych identyfikujących osobę: bez imienia i nazwiska, bez adresu e-mail, bez numeru telefonu i bez lokalizacji. Adres IP jest skracany, zanim trafi do bazy.

Dane kontaktowe pojawiają się dopiero wtedy, gdy ktoś sam je poda w formularzu - i trafiają wówczas do Państwa pocztą, a nie do statystyk.

Z takiego zapisu wynika konkretna decyzja: która podstrona zatrzymuje ludzi na dłużej, z którego źródła pochodzą wizyty zakończone telefonem i co w związku z tym napisać albo poprawić w następnej kolejności.

Skąd bierze się pozycja i czy jest o co walczyć

Pozycja w wynikach jest wypadkową trzech warunków spełnianych równolegle przez wiele miesięcy: sprawnego technicznie serwisu, treści odpowiadającej na jedno konkretne pytanie i odesłań z innych witryn. Zanim jednak zacznę którąkolwiek z nich, odpowiadam na pytanie wcześniejsze: ile osób w ogóle o to pyta. W obsłudze przedsiębiorców odpowiedź bywa zaskakująca.

Ile osób w ogóle pyta

Liczba wyszukań jest górną granicą wszystkiego, co z danej frazy da się osiągnąć. Dlatego zaraz po wypisaniu spraw, które kancelaria realnie prowadzi, sprawdzam w planerze Google, ile razy w miesiącu ktoś o nie pyta, i biorę do tego nazwy, którymi posługuje się klient, a nie te z nagłówka pisma. Czasem odpowiedź brzmi „prawie nikt" i lepiej wiedzieć to przed rozpoczęciem pracy niż po pół roku.

W obsłudze przedsiębiorców widać to szczególnie wyraźnie. Zapytanie obsługa prawna firm warszawa ma 40 wyszukań miesięcznie, a przy zapytaniu obsługa prawna spółek warszawa planer nie pokazał ani jednego. Zero w takiej tabeli nie znaczy, że nikt nie ma takich spraw. Znaczy tyle, że nikt nie szuka ich w tej formie: firma nie szuka modelu współpracy, tylko rozwiązania sprawy, która właśnie trafiła na biurko. Podstrona o stałej obsłudze jest więc potrzebna komuś, kto już czyta serwis i chce wiedzieć, jak taka współpraca wygląda, ale nie jest miejscem, przez które klienci wchodzą. To rozstrzyga, czy dana podstrona ma zbierać wejścia, czy przekonywać kogoś, kto już wszedł. Jedno i drugie ma sens, ale nie należy tego mylić.

Zdarza się też odwrotnie. Windykacja należności warszawa to zaledwie 210 wyszukań miesięcznie, a stawka za jedno kliknięcie w reklamie jest przy tym zapytaniu najwyższa z całego zestawu, który sprawdziłem: 18,05 zł. Czego to nie dowodzi. Nie dowodzi, że sprawa windykacyjna jest warta więcej niż inna. Dowodzi wyłącznie tego, że kancelarie, które już się na to zapytanie reklamują, uznały jedno wejście za warte tej kwoty. Wąska fraza z wysoką stawką bywa lepszym miejscem do pracy niż fraza najszersza.

Dlaczego to trwa

Po samej optymalizacji pierwsze ruchy w wynikach widać zwykle po kilku tygodniach. Przy frazie wąskiej, o którą stara się kilka kancelarii, pozycja ustala się zwykle szybciej niż przy najszerszej, ale i tego nie umiem zapowiedzieć z góry. Najszersza, o którą stara się każda kancelaria w mieście, bywa pracą na dwanaście do osiemnastu miesięcy i nic tego nie skróci. Dlatego nie umawiam się z Państwem ani na miejsce w wynikach, ani na datę. Umawiam się na pracę, której przebieg co miesiąc widać w tych samych liczbach.

Poniżej mogą to Państwo sprawdzić sami: najpierw skąd w ogóle wiadomo, jakie słowo padło przed wejściem na stronę, a potem ile wejść daje wybrana fraza z konkretnej pozycji.

SCHEMAT

Dwa źródła prawdy o frazie i żadne nie jest pełne

Po lewej to, co przetrwa drogę z wyników organicznych. Po prawej to, co przetrwa z reklamy.

Wejście z wyników organicznych

Ktoś wpisuje radca prawny prawo pracy gdynia i klika w wynik

  • że wejście nastąpiło z wyszukiwarki
  • podstrona wejścia
  • fraza, którą wpisał - przepada po drodze

Wejście z reklamy

Google dokleja do adresu ?gclid=…&utm_term=…

  • słowo, na które licytuję
  • identyfikator kliknięcia
  • kampania i kreacja
  • zapytanie, które zostało realnie wpisane

Google Search Console - trzecie źródło, zbiorcze

Pola dostępne w Search Console
frazapodstronawyświetleniakliknięciaśrednia pozycja
radca prawny prawo pracy gdynia/prawo-pracy1 240106,4

Dane są przypisane do strony, nie do osoby. W panelu Google jest podgląd ostatnich 24 godzin, ale to liczby wstępne, które jeszcze się zmieniają - do zestawień biorę dane zamknięte, zwykle sprzed dwóch, trzech dni. Wartości w tabeli są przykładowe.

Kiedy ktoś obiecuje Państwu, że pokaże, na jakie słowo przyszedł ten konkretny klient z wyników organicznych - mówi nieprawdę. Ja mam dwa niepełne źródła i mówię, które jest które.

DANE RZECZYWISTE

Ile wejść może dać jedna fraza

Proszę wybrać frazę i przesunąć suwak pozycji. Liczba wyszukań pochodzi z narzędzia planowania słów kluczowych Google, klikalność z mojego pomiaru.

Od frazy najszerszej, o którą walczy całe miasto, do wąskiej, którą wpisuje ktoś z jedną konkretną sprawą.

Ile osób w ogóle pyta

1 600

wyszukań miesięcznie, radca prawny warszawa

Gdzie stoi strona w wynikach

pozycja 3 - widoczna od razu, bez przewijania

Ile z tego wejść na stronę

24

miesięcznie, przy klikalności 1,5%

Suwak kończy się na dziesiątce, bo poza pierwszą stroną wyników liczba wejść spada do pojedynczych sztuk miesięcznie.

Stąd bierze się sufit, którego żadna praca nie przeskoczy: wyżej niż pierwsza pozycja nie ma jak wejść, a powyżej liczby ludzi, którzy o coś pytają, nie ma nikogo. Dlatego zanim cokolwiek zaproponuję, sprawdzam tę pierwszą liczbę - w mniejszym mieście albo w wąskiej specjalizacji potrafi być dwucyfrowa i wtedy obiecywanie „tysięcy wejść" jest po prostu nieprawdą.

Skąd biorę klikalność

Z własnych danych. Zsumowałem 256 781 wyświetleń i 2 857 kliknięć z pięciu prowadzonych przeze mnie kancelarii i policzyłem, jaki procent wyświetleń zamienia się w wejście na każdej pozycji. To jest pomiar z tego zawodu, a nie krzywa przepisana z cudzego badania obejmującego wiele branż.

Te procenty są niższe od publikowanych powszechnie i ma to konkretną przyczynę: przy zapytaniach lokalnych nad wynikami stoi mapa Google z wizytówkami i numerami telefonu. Część osób dzwoni prosto z mapy i nigdy nie wchodzi na stronę. Liczba po prawej jest więc ostrożna - i taka ma być.

Co liczę jako kontakt i dlaczego u firmy wygląda to inaczej

W kancelarii obsługującej przedsiębiorców od pierwszego wejścia do pierwszego zapytania mija zwykle kilka dni i kilka wizyt, więc nie da się wskazać jednej wizyty, która przyniosła sprawę. Da się natomiast wskazać moment, w którym ktoś sięgnął po kontakt, i podstronę, na której to zrobił. Rozpoznaję trzy takie momenty i poprzestaję na nich, ponieważ tylko przy nich mam pewność, że był to zamiar, a nie przypadkowe kliknięcie.

U klienta firmowego telefon rzadko bywa pierwszy

Klient indywidualny z pilną sprawą dzwoni od razu, bo potrzebuje odpowiedzi tego samego dnia. Przedsiębiorca zachowuje się inaczej. Pierwsze pytanie idzie zwykle e-mailem albo formularzem: ma po nim zostać ślad, można je wysłać poza godzinami pracy i można je najpierw pokazać osobie, która podejmuje decyzję. Rozmowa telefoniczna przychodzi później i służy już ustaleniu szczegółów, a nie nawiązaniu kontaktu.

Ma to bezpośrednie skutki dla samej strony. Formularz ma stać tam, gdzie kończy się opis sprawy, adres e-mail ma być zapisany jako tekst i klikalny, a liczbę pól ograniczam do tego, co potrzebne, żeby odpowiedzieć. Reszta ustala się w rozmowie. W kancelarii radcy prawnego wysłany formularz i kliknięcie w adres e-mail są regułą, a nie uzupełnieniem numeru telefonu, więc to one są dla mnie głównym sygnałem, że podstrona robi swoje.

Te trzy zdarzenia są całością tego, co liczę. Niczego poza nimi nie dopisuję, bo byłby to domysł podany jako liczba.

PRZYKŁAD POGLĄDOWY

Co dokładnie liczę jako kontakt

Proszę kliknąć w numer, adres e-mail albo przycisk formularza w makiecie - po prawej widać, co trafia do bazy.

makieta strony kancelarii radcy prawnego

Kontakt z kancelarią radcy prawnego

Co trafia do bazy

click_tel
0
click_mail
0
form_submit
0

wizyta oznaczona jako zakończona kontaktem: nie

proszę kliknąć w makiecie po lewej

Dzięki temu mogę zapytać bazę o to, co realnie zmienia decyzje: z których podstron i z których źródeł pochodzą wizyty zakończone kontaktem. To zupełnie inne pytanie niż „gdzie było najwięcej wejść" - i zwykle daje inną odpowiedź.

Wariant: numer schowany za przyciskiem

Stronę można zbudować tak, że numer telefonu pojawia się dopiero po kliknięciu w przycisk „pokaż numer". Pomiar staje się wtedy znacznie dokładniejszy, ponieważ klika wyłącznie ten, kto rzeczywiście zamierza zadzwonić. Kosztem jest jeden dodatkowy ruch po stronie klienta - a osoba, która naprawdę chce się skontaktować, nie cofnie się przed jednym kliknięciem.

Stosuję to rozwiązanie po uzgodnieniu z Państwem, przede wszystkim przy kampaniach Google Ads, gdy chcemy ustalić dokładnie, które słowo kluczowe i która reklama prowadzą do rozmowy, a nie tylko do wejścia na stronę. Po dwóch, trzech miesiącach takiej obserwacji odpowiedź jest już znana i numer wraca na widok.

Zwykle nie jest to potrzebne. Dysponuję bazą słów kluczowych, o których z wieloletniej praktyki wiem, że prowadzą do kontaktu. Taka analiza zwraca się głównie tam, gdzie tej wiedzy nie da się wprost przenieść: przy wąskich specjalizacjach i w mniejszych miejscowościach.

To widzę

  • Że ktoś kliknął w numer telefonu, w adres e-mail albo wysłał formularz.
  • Z której podstrony i z którego źródła pochodzi wizyta zakończona kontaktem.
  • Ile podstron ta osoba obejrzała, zanim sięgnęła po kontakt.

Tego nie widzę

  • Czy telefon został faktycznie wykonany i czy ktoś odebrał.
  • O czym była rozmowa i czy skończyła się zleceniem.
  • Ile ta sprawa była warta. To jedyna liczba, która naprawdę się liczy - i jest wyłącznie po Państwa stronie.

Jeden cykl w miesiącu, celowo nudny

Pomiar bez wniosku jest tylko archiwum. Sens powstaje wtedy, gdy z liczb wynika jedna decyzja o tym, co zmieniam w tym miesiącu, i gdy w następnym sprawdzam, czy ta zmiana cokolwiek dała.

Jeden wniosek, jedna zmiana, jeden pomiar

Nie wprowadzam kilku zmian naraz, ponieważ po miesiącu nie dałoby się powiedzieć, która z nich coś dała, a która tylko wyglądała na pracę. Kancelaria prowadząca stałą obsługę zna ten rytm z własnej praktyki: wartość bierze się z regularności i z pilnowania terminów, a nie z jednorazowego zrywu.

Przy małych liczbach jeden miesiąc niczego nie rozstrzyga

Frazy, na których pracuję dla kancelarii radcy prawnego, mają zwykle po kilkaset wyszukań miesięcznie, a część po kilkadziesiąt. Przy takiej skali różnica między jednym miesiącem a drugim bywa zwykłym wahaniem. Dlatego zestawiam kilka cykli z rzędu, a nie dwa sąsiednie słupki, i wolę powiedzieć „za wcześnie na wniosek" niż nazwać wahanie wynikiem pracy.

Jedna informacja od Państwa zmienia tu najwięcej

Zmierzę, ile było zapytań i skąd przyszły. To, które z tych spraw kancelaria chce prowadzić częściej, jest już Państwa decyzją, a nie moim pomiarem. Kiedy dostaję taką informację raz na kilka miesięcy, cały cykl przestaje zmierzać do większej liczby zapytań, a zaczyna prowadzić do zapytań tego rodzaju, na którym Państwu zależy. Przy obsłudze firm ta różnica znaczy więcej niż sama liczba wejść.

Poniżej jeden pełny cykl, krok po kroku.

PRZYKŁAD POGLĄDOWY

Co jedna fraza daje miesiąc po miesiącu

Proszę nacisnąć czerwony przycisk. Znacznik zacznie obiegać sześć kroków, zatrzymując się na czekaniu, a po każdym pełnym obiegu przeliczy pozycję i liczbę kliknięć. Przebieg zatrzyma się sam na pierwszej pozycji.

  1. 1DaneSearch Console pokazuje frazy i pozycje. Mój pomiar pokazuje, jak klienci zachowują się na stronie.
  2. 2WniosekSzukam rozbieżności: fraza z dużą liczbą wyświetleń i niską pozycją, często nawet poza pierwszą dziesiątką.
  3. 3Zmiana na stronieOsobna podstrona zamiast akapitu w ogólnej zakładce albo optymalizacja treści na już istniejącej.
  4. 4CzekanieKilka dni, a nawet tygodni. Google potrzebuje czasu, żeby zauważyć zmianę i przeliczyć pozycję.
  5. 5PomiarCzy pozycja tej podstrony na tę frazę uległa zmianie.
  6. 6PorównanieWzrost pozycji: czy i jak przełożył się na liczbę kliknięć.

Fraza radca prawny warszawa, 1 600 wyszukań miesięcznie. Punkt wyjścia: pozycja 35, czyli czwarta strona wyników. Przebieg obejmuje 18 miesięcy pracy.

Cały przebieg, miesiąc po miesiącu
Fraza radca prawny warszawa, 1 600 wyszukań miesięcznie. Dla każdego miesiąca: pozycja w wynikach, zmierzona klikalność, liczba kliknięć i zmiana wobec miesiąca poprzedniego.
miesiącpozycjaklikalnośćkliknięćzmiana
start35-0-
miesiąc 130-0bez zmiany
miesiąc 226-0bez zmiany
miesiąc 323-0bez zmiany
miesiąc 420-0bez zmiany
miesiąc 517-0bez zmiany
miesiąc 615-1+1
miesiąc 713-1bez zmiany
miesiąc 811-1bez zmiany
miesiąc 9100,3%5+4
miesiąc 1090,4%6+1
miesiąc 1180,4%6bez zmiany
miesiąc 1270,5%8+2
miesiąc 1360,8%13+5
miesiąc 1451,0%16+3
miesiąc 1541,5%24+8
miesiąc 1631,5%24bez zmiany
miesiąc 1722,7%43+19
miesiąc 1813,7%59+16

Kreska w kolumnie klikalności oznacza pozycję poza pierwszą dziesiątką, dla której nie mam zmierzonej krzywej. Kliknięć z takiego miejsca w praktyce nie ma, dlatego w kolumnie obok stoi zero. Liczba wyszukań pochodzi z narzędzia planowania słów kluczowych Google.

Tu mój pomiar się kończy. Widzę pozycje, wejścia i sięgnięcia po kontakt. Ilu z nich zamieniło się w sprawę, wie wyłącznie kancelaria.

Ta jedna fraza przez pierwsze 5 miesięcy nie przynosi ani jednego wejścia, choć strona przesuwa się w tym czasie o 18 miejsc. Pojedyncze wejścia pojawiają się u progu pierwszej strony, a liczy się dopiero od wejścia na nią: z 1 na 5 miesięcznie. Z pierwszej pozycji ta sama fraza daje 59 wejść, czyli 12 razy więcej niż z dziesiątej. W kancelarii pracuje jednocześnie kilkadziesiąt takich fraz, każda we własnym tempie. Tutaj pokazuję jedną, żeby było widać kształt.

Co w tym rysunku jest pomiarem, a co założeniem

To jest przykładowy przebieg, a nie zapis konkretnej współpracy: start na czwartej stronie wyników, szybkie postępy na początku i coraz wolniejsze przy czołówce. Tak to zwykle wygląda, ale tempo zależy od miasta, konkurencji i stanu strony na starcie, więc nie jest to harmonogram.

Liczby kliknięć w pierwszej dziesiątce nie są jednak zmyślone: to wolumen tej jednej frazy pomnożony przez klikalność, którą zmierzyłem na własnych danych i którą pokazuję w § 05. Powyżej dziesiątki licznik stoi na zerze albo na pojedynczych kliknięciach, bo na drugą i dalsze strony wyników prawie nikt nie zagląda.

Warto zwrócić uwagę na trzy miesiące, po których liczba kliknięć nie drgnie mimo awansu. Dwa razy dlatego, że z obu tych miejsc klika w moim pomiarze dokładnie ten sam procent osób: z pozycji dziewiątej i ósmej oraz z czwartej i trzeciej. Raz dlatego, że różnica jest realna, ale mniejsza niż jedno kliknięcie miesięcznie. Cała różnica robi się na samej górze - i to jest odpowiedź na pytanie z kroku szóstego.

§ Na koniec

Czego ten przewodnik nie dowodzi

Opisałem mechanizm, a nie wynik. To są dwie różne rzeczy i wolę powiedzieć to sam.

Liczby, które padły na tej stronie, pochodzą z Google Search Console, z narzędzia planowania słów kluczowych Google i z pomiarów PageSpeed. Żadna z nich nie mówi, ilu klientów pozyskała kancelaria. Nie mierzę tego, nie znam takiej liczby i nie będę jej szacował.

Nie twierdzę też, że przebieg opisany na tej stronie powtórzy się u Państwa. Wielkość rynku, konkurencja w mieście, stan strony na starcie i rodzaj spraw zmieniają wszystko. Dlatego zanim cokolwiek zaproponuję, sprawdzam sufit zapytań - i czasem z tego sprawdzenia wychodzi, że pozycjonowanie nie ma sensu.

Trzy rzeczy, których nie podejmę

  • Nie podam gwarantowanej pozycji ani gwarantowanego terminu. Nie zależą wyłącznie ode mnie.
  • Nie ujawnię, które kancelarie prowadzę. To jest część umowy i dotyczy także Państwa.
  • Nie umieszczę na stronie superlatywu ani zdania sugerującego wynik sprawy - nawet jeżeli sami Państwo o nie poproszą.

Nie sprzedaję pakietu, w którym trzeba wziąć wszystko. Każdy z tych elementów ma sens sam z siebie i można go zamówić osobno, jednorazowo.

Strona internetowa

Nowa, przebudowa albo sama optymalizacja istniejącej. Trzy różne zakresy, trzy różne ceny.

Pozycjonowanie

Praca ciągła, bo pozycje buduje się miesiącami. Umowa od trzech miesięcy, płatność z dołu.

Kampanie Google Ads

Można prowadzić bez pozycjonowania i bez nowej strony. Efekt jest natychmiastowy i znika po wyłączeniu.

Optymalizację istniejącej strony wykonuję niezależnie od tego, czy będziemy dalej współpracować. To jednorazowe zlecenie o wyniku, który sprawdzą Państwo sami w narzędziu Google.

Norbert Majewski

Chcą Państwo zobaczyć, jak wygląda dziś ta droga w Państwa kancelarii radcy prawnego?

Przygotuję bezpłatny audyt: na czym Państwa strona pokazuje się dziś w Google, na jakich pozycjach, gdzie realnie jest sufit zapytań w Państwa mieście i co z tego da się zmierzyć. Zanim cokolwiek zaproponuję.

Zamów bezpłatny audyt

✓ Bez zobowiązań   ✓ Odpowiedź zwykle w godzinę   ✓ 100% poufne

Albo sama optymalizacja, jednorazowo

Jeżeli nie szukają Państwo stałej współpracy, a strona jedynie wolno się ładuje - optymalizację wykonuję jednorazowo, bez umowy abonamentowej i niezależnie od tego, czy będziemy pracować dalej. Wynik sprawdzą Państwo sami w narzędziu Google, tym samym, którym mierzę. Co dokładnie wchodzi w zakres →